Życie PiłyDotychczas spotykali się na sali sesyjnej, teraz spotkają się na sali… sądowej. Radny Radosław Ciemięga chce pozwać radną Mirosławę Rutkowską-Krupkę. Powód: pomówienie. Poszło o pieniądze, sport i telewizję. Czy Mirosława Rutkowska-Krupka stanie przed sądem? Pozwanie radnej zapowiedział Radosław Ciemięga, również miejski radny i wiceprezes Pilskiego Towarzystwa Piłki Siatkowej.
Poszło o materiał, jaki w ubiegłym tygodniu wyemitowała w Kurierze Pilskim TV Asta. Informacja dotyczyła pieniędzy, jakie gmina Piła przeznacza na promocję przez siatkówkę i starań klubu żużlowego Speedway Polonia Piła o pozyskanie z miejskiego budżetu środków na działalność. W materiale znalazły się wypowiedzi dwojga radnych: Mirosławy Rutkowskiej-Krupki i przewodniczącego klubu Platformy Obywatelskiej, Rafała Zdziereli.
„Pieniądze dzieli między innymi pan prezes, jako przewodniczący Komisji Gospodarki Miejskiej ma znaczące zdanie (chodzi o Radosława Ciemięgę - przyp. red.) Jest prezesem tego klubu, żona jest naczelnikiem wydziału kultury. Pan Muchewicz jest przewodniczącym komisji rewizyjnej, a jest członkiem zarządu siatkarek” - mówiła w telewizji Mirosława Rutkowska-Krupka. Z kolei Rafał Zdzierela na tle zaśnieżonego stadionu żużlowego przy Bydgoskiej powiedział: „Bardzo żałuję, że w drużynie Speedway Polonia Piła nie jeździ żadna synowa, żaden bratanek ani inny krewny któregoś z prominentnych polityków miejskich. Może wtedy ten transfer byłby nieco inaczej rozłożony”.
Prezes PTPS-u i miejski radny Radosław Ciemięga w wygłoszonym na dzisiejszej sesji Rady Miasta oświadczeniu, powiedział m.in.: „Zarząd PTPS pragnie zdecydowanie zaprotestować przeciwko sugestiom radnego Rafała Zdziereli, z których wynika, że wpływ na takie finansowanie ma fakt, iż w barwach naszego klubu występuje pani Agnieszka Kosmatka, synowa prezydenta miasta Piły, Zbigniewa Kosmatki. Takie przedstawianie sprawy jest wyjątkowo niegodziwe. Pani Agnieszka Kosmatka reprezentuje barwy naszego klubu od 1997 roku, a związek małżeński zawarła 8 lat później.
Z zaprezentowanych przez prezesa PTPS danych pochodzących z zajmującej się m.in. badaniem efektywności sponsoringu sportowego firmy badawczej Pentagon Research, wynika, że w 2009 r. wartość ekspozycji materiałów promocyjnych Piły w telewizji wyniosła 2.361.368 zł. Tyle musiałaby wyłożyć gmina, gdyby chciała kupić spoty reklamowe, które trafiłyby do takiej samej grupy odbiorców. Promocję udało się zrealizować za kwotę prawie trzykrotnie mniejszą - PTPS otrzymał w tym czasie 820 tys. zł.
O ile dla Rafała Zdziereli sprawa wypowiedzi wyemitowanej przez TV Asta zakończy się na wymianie zdań w sali sesyjnej, o tyle Mirosławę Rutkowską-Krupkę czeka obrona w sali sądowej. - Stwierdzenie, że dzielę pieniądze i mam znaczące zdanie jest pomówieniem, za które pani Mirosława Rutkowska-Krupka stanie przed sądem. Pragnę oświadczyć, że jako radny mam wpływ taki sam, jak pozostałych 22. radnych, wyłącznie na uchwalenie bądź nieuchwalenie budżetu miasta, którego dysponentem jest prezydent miasta. Pani Krupka jako wieloletnia radna, była prezydent i wiceprzewodnicząca rady wie o tym doskonale. Tym bardziej podłe jest to, czego się dopuściła - to słowa Radosława Ciemięgi.
Mirosława Rutkowska-Krupka mówiła w trakcie sesji Rady Miasta: - Zadano mi pytania: jak to wygląda, dlaczego nie sport żużlowy, dlaczego nie inni. Odniosłam się w związku z tym do kwestii zadanych mi pytań, że żona jest w wydziale kultury i sportu. Zadano mi nawet pytanie o synową pana prezydenta. Starałam się to zbyć, żeby nie łączyć synowej pana prezydenta Kosmatki, bo dzieci, czy synowe, czy zięciowie gdzieś muszą pracować.
Jak mówiła radna, Radosław Ciemięga, ani inni radni związani z PTPS, nie wyłączyli się z głosowania nad budżetem miasta, w części dotyczącej pieniędzy na promocję przez sport. - Nie kwestionowałam kwoty, która została drogą przetargu przyznana klubowi, ale miałam wątpliwości, dlaczego tylko jeden klub taką a nie inną kwotą został uhonorowany. I to było intencją mojej wypowiedzi dla telewizji Asta. Nie chciałam nikogo urazić i jeżeli tak pan to odebrał, to najmocniej przepraszam.
Pozew przeciwko Mirosławie Rutkowskiej-Krupce ma trafić do sądu w przyszłym tygodniu. Radosław Ciemięga nie chciał powiedzieć, jakiej kary będzie się domagać. - Ma to znaczenie drugorzędne. Będzie to sprawa karna, a karę przewiduje kodeks karny. Chodzi o to, by pokazać, że nie można pomawiać ludzi bezkarnie. Każdy za wypowiedziane publicznie słowa musi brać odpowiedzialność - powiedział Radiu Eska.
Po zakończeniu obrad Mirosława Rutkowska-Krupka odmówiła komentarza.